piątek, 12 listopada 2010

28.05.1999

Po drodze

Idzie
   biegnie
       wlecze się
Jest mu po drodze
Po drodze mija
   ludzi
      kamienie
         kwiaty
Depcze groby ojców
I pszenicę co się Ciałem Pana stać miała
Przez sześć dni udaje że pracuje
A siódmego -
                     nic nie udaje
Po drodze
                 do nikąd
Z bagażem niepotrzebnym
Idzie
Zagubiony
Na szerokiej i utwardzonej drodze
Jest mu bardzo wygodnie
Nie myśli o tym
Jak się kroczy wąską ścieżką
Garbaty od pracy
    Brunatny od słońca
        Zmęczony udawaniem
Po drodze
               Idzie człowiek
Sam
Sam sobie Bogiem
Sam sobie winien